Pierwszy dzień pamiętam trochę nie wyrażnie, pewnie dlatego że dużo się działo. W domku czekała na nas moja mama z pysznym obiadkiem oczywiście rosołkiem. Droga do domu była dosyć długa bo to aż 80km. Kubuś całą drogę w samochodzie przespał pod domkiem zaczynał się przebudzać. Pierwszy miesiąc byłam u mojej mamy bardzo dużo mi pomogła. Przy kąpaniu i pielęgnacji maluszka.
Pierwszy dzień Kubuś prawie do końca przespał. Noc już nie była taka spokojna maleństwo budziło się co godzinę. Zmiana miejsca i pierwszy oddech na dworzu pewnie tak podziałała. Nie mogłam sie napatrzeć na te małe rączki i nóżki i jakoś nie mogłam uwierzyć że to mój synek już jest ze mną.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz